Interesujący komentarz na temat wypełniania dyspozycji Ustawy o dostępie do informacji publicznej opublikowała Gazeta Wyborcza :
"Choć ustawa jest bronią ułomną, używajmy jej.
Ewa Siedlecka , Artykuł archiwalny, Kraj Ustawa o dostępie do informacji publicznej ma być narzędziem, za pomocą którego obywatel może kontrolować władzę. Tyle że udzielać informacji mają urzędnicy tejże władzy, którym na pewno jest to na rękę: nie dość, że to dodatkowa robota (czasem informacje trzeba specjalnie przygotować), to jeszcze nikt nie lubi być kontrolowany.
Ale winni są też twórcy ustawy, którzy pozostawili bez zmian wcześniejsze przepisy ograniczające dostęp do informacji: m.in. w ustawie o ochronie danych osobowych (gdzie brak np. klauzuli prasowej umożliwiającej dziennikarzom dostęp do niektórych dokumentów), ochronie informacji niejawnych (z której wynika, że tajemnicą służbową można objąć wszystko), przepisy chroniące tajemnicę handlową i tajemnicę przedsiębiorcy, nawet takiego, który dysponuje publicznymi pieniędzmi. Tymi przepisami zasłaniają się teraz urzędnicy. Jeśli w ogóle raczą się czymś zasłonić, a nie po prostu spławią petenta.
To wszystko było do przewidzenia. Jeśli jednak ustawa ma działać - każdy spławiony musi konsekwentnie dochodzić swojego prawa - odwoływać się, do skargi do NSA włącznie. Ustawa jest wprawdzie bronią ułomną, ale jest, i trzeba jej używać, żeby skruszyć urzędniczy opór materii.
Ewa Siedlecka "
|